Jak to się stało, że…

Często czytam komentarze, w których ludzie pytają znane w Internecie mamy, w jaki sposób udało im się sprawić, że ich dzieci robią to i tamto, no i oczywiście dlaczego nie umieją jeszcze tego i owego. Sama również dostaję tego typu pytania (mimo że znana nie jestem:P), więc postanowiłam na nie odpowiedzieć w tym oto wpisie. 

Jak to się stało, że…

  • Twoje dziecko je samodzielnie?

Podczas rozszerzania diety bardzo szybko przeszliśmy z karmienia łyżeczką (przez mamę lub tatę) na metodę BLW. Chyba nie ma rodzica, który by nie spróbował rozszyfrować tego tajemniczego skrótu. Ale jeśli jeszcze nie wiecie, co to jest i jak zacząć rozszerzać dietę w ten sposób, to odsyłam Was na bloga: https://alaantkoweblw.pl/. U mnie też za jakiś czas pojawi się wpis na temat tego, w jaki sposób podeszliśmy do  BLW. Bardzo polecam tę metodę, bo według mnie:

BLW + szczypta rodzicielskiego zaufania
=
najedzone, szczęśliwe i samodzielne dziecko

ezgif.com-video-to-gif
Kubek Doidy Cup

Teraz nasz syn ma 21 miesięcy i świetnie radzi sobie ze sztućcami, pije z otwartego kubka, ma rozwinięty chwyt szczypcowy i chętnie je (oczywiście nie wszystko, ale nigdy nie zmuszamy go do jedzenia).

ezgif.com-video-to-gif
Rosołek zawsze na propsie

 

  • Twoje dziecko tak ładnie mówi?
IMG-9903
Pierwsza książeczka

Gdy byłam w ciąży śpiewałam piosenki naszemu dziecku w brzuchu, a także razem z mężem czytaliśmy mu bajki i wierszyki. Jak syn pojawił się na świecie, to nastąpiła nie tylko intensyfikacja tych czynności, ale zaczęłam też pokazywać rożne książeczki. Czytamy codziennie, czasem nawet po kilkanaście książek. Gdy nasz syn się budzi, to pierwszym wypowiedzianym przez niego słowem jest: BAJA! Dlaczego o tym piszę? Otóż jestem przekonana, że czytanie, wierszyki, śpiewanie, tłumaczenie wszystkiego na głos, a potem rozmowy przyczyniły się do tego, że nasz synek zaczął dosyć wcześnie (przełom nastąpił w okolicy 18 miesiąca życia) i dużo mówić. Potrafi już budować czterowyrazowe zdania. A na potwierdzenie słuszności tej tezy odsyłam do wywiadu, który przeprowadziłam z polską logopedką pracującą w Berlinie. Jeśli ktoś ma nadal wątpliwości to może przekona Was wywiad z neurologopedą. Książeczki po polsku kupuję często w https://polskaksiegarniainternetowa.eu/de/ (polujcie na dzień darmowej dostawy!), a moim ostatnim odkryciem jest https://www.medimops.de/, gdzie można zamówić książki (nowe jak i używane) w wielu językach w tym po polsku, angielsku, jak i po niemiecku oczywiście, a przesyłka przy zamówieniu powyżej 10 euro na terenie Austrii i Niemiec jest za darmo. Można też zamawiać do Polski, a koszt przesyłki jest uzależniony od ilości zamówionych produktów i np. za 5 książek zapłacicie 6 euro za przesyłkę. Tutaj macie szczegółowy cennik. Tanie książki można też kupić na https://www.arvelle.de/. Ale przesyłka do Polski jest dosyć droga. Czasem udaje mi się też upolować fajne lektury w second-handzie Humana.

ezgif.com-video-to-gif (1)
Na moim Instagramie w wyróżnionych relacjach możecie zobaczyć jakie książki czytamy i posłuchać piosenek, które śpiewam naszemu synkowi

Oczywiście każde dziecko rozwija się w innym tempie, ale jeśli Wasza latorośl w okolicach 2 roku życia mówi jedynie kilka wyrazów, wtedy należy się umówić na spotkanie z logopedą! 

  • Twoje dziecko jeszcze nie chodzi?

Nasz syn zaczął chodzić w wieku 16 miesięcy. Dla niektórych może się to wydawać strasznie późno. Osobiście znam dzieci, które zaczęły chodzić zaraz po skończeniu roczku. Na początku się tym nie przejmowałam, bo wiem, że dziecko ma czas do 18 miesiąca życia, ale przyznam szczerze, że ciągłe pytania rodziny: „czy już chodzi?” zasiały we mnie ziarnko niepokoju. Teraz nie wiem zupełnie, po co mi był ten stres, bo syn zaczął w końcu chodzić i to bez żadnych wspomagaczy typu chodzik, a także nie był prowadzany za ręce.
I tutaj się powtórzę: każde dziecko rozwija się we własnym tempie, ale jeśli po 18 miesiącu życia dziecko nadal nie chodzi, warto skonsultować się z pediatrą, fizjoterapeutą dziecięcym lub osteopatą!

  • Twoje dziecko mówi po niemiecku?

Nasz synek chodzi do niemieckiego żłobka od 14 miesiąca życia i tam oswaja się z językiem niemieckim. Nie mogę stwierdzić, że już mówi w tym języku, ale wiem od wychowawczyń, że wszystko powtarza i rozumie polecenia. Czasem też coś mu się wymsknie w domu po niemiecku. Bardzo się cieszę (mimo tych tych wszystkich żłobkowych chorób), że tak wcześnie posłaliśmy syna do żłobka, bo praktycznie od samego początku poznaje dwa systemy językowe. Dostałam kilka prywatnych wiadomości od osób, których dzieci poszły nieco później do przedszkola (w Niemczech) i miały problemy ze zrozumieniem języka. Moim zdaniem musi to być stres dla dziecka, panie przedszkolanki też czasem narzekają, że dziecko nic nie rozumie.
Uważam, że wprowadzanie drugiego języka obcego powinno się odbyć jak najwcześniej i nie chodzi mi tu tylko o osoby, które mieszkają za granicą. Mózg takiego małego dziecka chłonie wiedzę jak gąbka, więc szkoda by było tego nie wykorzystać i dlatego też jakiś czas temu zaczęliśmy wprowadzać trzeci język – angielski. Języki obce to jest ten element wychowania, na który kładę ogromny nacisk. Po więcej informacji na temat dwujęzyczności natywnej jak i zamierzonej, odsyłam do mojego artykułu na ten temat

  • Twoje dziecko przesypia całe noce?

Może zacznijmy od tego, że nie przesypia każdej nocy bez pobudki. Aż tak kolorowo to nie jest, a jak dojdzie choroba z gorączką, to już w ogóle kaplica:P Nie mniej jednak narzekać na sen nie mogę. A dlaczego? Oto nasz przepis:
Po pierwsze: od narodzin synka stosujemy się do zasad zawartych na blogu Magdaleny Komsty.
Po drugie: od samego początku naszemu dziecku podajemy kwasy DHA (najpierw ja je suplementowałam, ponieważ karmiłam piersią, natomiast gdy zaczęliśmy rozszerzać dietę, zaczęłam mu podawać Omegamed Baby DHA), które mają wpływ na sen (niestety nie jemy odpowiedniej ilości ryb tygodniowo). Tutaj <klik> znajdziecie więcej informacji, a tu <klik> macie zestawienie najlepszych kwasów DHA  na polskim rynku (niestety nie wiem, które suplementy na niemieckim rynku są godne polecenia).
Po trzecie: nasz syn nadal z nami śpi. Stosujemy co-sleeping od jego narodzin i nie wyobrażam sobie wygodniejszej formy spania, gdy ma się w domu małe dziecko. Co prawda kupiliśmy łóżko dla naszej pociechy, ale na razie robi za ozdobę:P
Po czwarte: od kiedy nie karmię piersią ilość pobudek spadła niemalże do zera.
Uwaga! To nie jest reguła, tylko mój przypadek! Znam mamy, które mimo że już nie karmią, nadal skarżą się na częste pobudki swoich dzieci.
To są nasze sposoby dzięki którym nasz syn przesypia noce, nie u wszystkich się sprawdzą, bo uwaga… każde dziecko jest inne;)

IMG-7229
Niezmienie codziennie
  • Twoje dziecko jeszcze nosi pieluchę?

Od mojej mamy usłyszałam, że zarówno ja jak i moje dwie siostry zaczęłyśmy korzystać z nocnika w okolicy roczku. Mój syna ma 21 miesięcy i nadal nosi pieluchy i… dopóty będzie je nosił dopóki nie będzie na 100% gotowy na odpieluchowanie. Jakiś czas temu rozpoczęliśmy przygotowania do tego procesu i o tych przygotowaniach napisałam post na Instagramie.

Jednak zanim przejdziecie do kupowania nocnika, książeczek wspomagających gotowość dziecka oraz majtek treningowych, warto zapoznać się z mądrymi artykułami w Internecie. Gorąco polecam: ten i ten.

  • Twoje dziecko bez problemu daje sobie umyć zęby?

O higienę jamy ustnej naszego synka zaczęliśmy dokładniej dbać jak tylko pojawił się pierwszy ząb. Byliśmy z synem już dwukrotnie u stomatologa dziecięcego, tutaj możecie poczytać o tym jak wygląda pierwsza wizyta. Do picia podajemy mu wodę (chociaż zdarza się też herbata owocowa), nie dajemy typowych słodyczy i codziennie myjemy jego ząbki.

ezgif.com-video-to-gif
Na Instagramie w wyróżnionych relacjach –> Profilaktyka, możecie zobaczyć czym myjemy zęby i jak wygląda ten proces.

Jak już powtórzyłam kilkukrotnie w tym tekście: każde dziecko jest inne i rozwija się we własnym tempie. Warto jednak kontrolować kalendarz rozwoju, nie panikować, ale też trzymać rękę na pulsie. Poza tym czytać rzetelne artykuły, dowiadywać się i podążać za potrzebami dziecka, a w razie problemów udać się do specjalisty, bo może po konsultacji z logopedą trzeba będzie podciąć wędzidełko, a po wizycie u fizjoterapeuty będzie potrzebna trójpłaszczyznowa terapia manualna stóp. A jeśli chcecie wiedzieć, skąd ja czerpię wiedzę, to odsyłam do jednego z pierwszych artykułów na moim blogu. Uwierzycie, że pojawiło się ich już 34! 

6 myśli w temacie “Jak to się stało, że…

  1. Dzieciaki rozwijają się tak różnie, że nie ma co próbować na siłę przyspieszać ich rozwoju 🙂 Dobrze mówisz, że uważna obserwacja i pilnowanie ogólnych ram czasowych to najlepsze wyjście.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Twój sposób wychowania dziecka jest mi bardzo bliski. Zgadzam się chyba z każdym punktem. Mam nadzieję, że i z mojej córki wyrośnie mały mól książkowy. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s