Wizyta pracownika socjalnego z Gesundheitsamt – czy jest się czego bać?

Pamiętam moje zdziwienie, gdy miesiąc po porodzie otrzymałam pocztą powiadomienie o wizycie pracownicy socjalnej w naszym mieszkaniu. Pierwsze myśli: o co chodzi? co ma na celu ta wizyta? Jak sobie teraz o tym myślę, to śmiać mi się chce. Polskie media naprawdę zrobiły Polakom pranie mózgu, jeśli chodzi o straszenie złymi Niemcami, którzy tylko czekają, żeby porwać polskie dzieci i je zgermanizować:P Jeśli interesuje Was przebieg wizyty pracownika socjalnego z Gesundheitsamt (urząd ds. zdrowia), który ściśle współpracuje z Jugendamt (urząd ds. dzieci i młodzieży), to zapraszam do lektury!

Czytaj dalej „Wizyta pracownika socjalnego z Gesundheitsamt – czy jest się czego bać?”

5 mitów, w które wierzyłam zanim zostałam mamą

Zanim zostałam mamą wierzyłam w to, co gdzieś tam przeczytałam lub usłyszałam. Szczególnie 5 mitów związanych z macierzyństwem zapadło mi głęboko w pamięć. Jeśli chcecie wiedzieć, jakie mity udało mi się obalić, to polecam ten wpis.

Czytaj dalej „5 mitów, w które wierzyłam zanim zostałam mamą”

Mamadoksy i wkurzeksty, czyli przemyślenia młodej mamy

W poprzednim wpisie podsumowałam mój pierwszy rok bycia mamą. Opisałam ciemne i jasne strony macierzyństwa. Nie zawarłam tam jednak przemyśleń, którym został poświęcony ten wpis, który właśnie czytacie. Podzieliłam je na dwie części: mamadoksy i wkurzeksty. Jeśli jesteście ciekawi, co to takiego, to continue reading;)

Czytaj dalej „Mamadoksy i wkurzeksty, czyli przemyślenia młodej mamy”

Wyprawka: co nam się przydało?

Przyszedł w końcu czas na wpis o rzeczach, które się nam przydały. Oto one:

Czytaj dalej „Wyprawka: co nam się przydało?”

Na czym można lub warto zaoszczędzić przy małym dziecku?

W tym wpisie biorę na tapet oszczędzanie. Temat pieniędzy jest dość kontrowersyjny. Dla jednej osoby posiadanie dziecka wiąże się ze sporymi wydatkami, dla innej nie. Ktoś nie żałuje pieniędzy na super ekstra wypasiony wózek, natomiast ktoś inny woli zainwestować w książeczki, drewniane zabawki. Każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi, co mu się żywnie podoba. Dzisiaj chcę Wam pokazać MOJE patenty na oszczędzanie przy dziecku.

Czytaj dalej „Na czym można lub warto zaoszczędzić przy małym dziecku?”

Wyprawka: co nam się NIE sprawdziło?

Myślę, że temat wyprawki nie został przeze mnie całkowicie wyczerpany i dzisiaj kolejny tekst z tego cyklu. Do tej pory powstały dwa teksty obejmujące tę tematykę:  Wyprawka: czego nie kupiłam i nie żałuję! oraz Baby on board – w co warto zainwestować! Tym razem przedstawię Wam przedmioty, które się u nas nie sprawdziły. Zapraszam na wpis.

Czytaj dalej „Wyprawka: co nam się NIE sprawdziło?”

Baby on board – w co warto zainwestować!

Postanowiłam kontynuować temat wyprawki i podzielić się z Wami moimi przemyśleniami dotyczącymi tego, w co warto zainwestować zanim pojawi się dziecko, a także po jego narodzinach. Jednak nie znajdziecie w tym wpisie rzeczy typu: wanienka, wózek czy też smoczek. Nie będą to też tylko inwestycje dotyczące samego dziecka. Jeśli jesteście ciekawi, na co moim zdaniem warto wydać pieniądze przed i po narodzinach maleństwa, to zapraszam do lektury.

Czytaj dalej „Baby on board – w co warto zainwestować!”

Wyprawka: czego nie kupiłam i nie żałuję!

Jak chyba każdą kobietę w ciąży, mnie również dopadł syndrom wicia gniazda. Zrobiłam listę wyprawkowych rzeczy i odhaczałam, co zostało kupione. Nabyłam sporo fajnych przedmiotów, które nam się przydały, było też oczywiście parę niewypałów, oraz kilka rzeczy, których nie kupiłam i nie żałuję! (chociaż nad niektórymi mocno się zastanawiałam). Jeśli Was interesuje, co to było, to zapraszam do dalszej części wpisu!

Czytaj dalej „Wyprawka: czego nie kupiłam i nie żałuję!”

Rodzicielstwo złotego środka

Początki mojej drogi bycia mamą były trudne. Najgorszy wcale nie był połóg i wiszenie na piersi, tylko świadomość, że jestem „przywiązana” do tego małego, płaczącego człowieka, i że nie mogę pobyć sama. Gdy tak już mój syn był do mnie przyssany, miałam czas, żeby szukać informacji jak to przetrwać i bardzo mi pomógł blog Magdaleny Komsty, którego głównym filarem jest rodzicielstwo bliskości. Dzięki niemu po prostu zaakceptowałam sytuację, na którą myślałam, że przygotowywałam się przez 9 miesięcy (o ja naiwna!) oraz zaczęłam wsłuchiwać się w potrzeby mojego dziecka, nie zapominając jednak tak do końca o sobie. Ten proces adaptacji trwa cały czas, ale kilka zasad udało nam się wspólnie wypracować:) W życiu staram się stosować zasadę złotego środka. Tak też jest w przypadku mojego bycia mamą. Czytaj dalej „Rodzicielstwo złotego środka”